Angry Session, czyli konstruktywne rozładowanie złości


 

"Dzieci i ryby głosu nie mają"

Pamiętasz?
Kiedy będąc dzieckiem, dorośli nie traktowali Cię na poważnie? Nie słuchali Cię? A kiedy płakałeś, to mówili, żeś niegrzeczny?

"Zaraz będziesz mieć powód do płaczu!"

Bach!

Flash back.

Dorośli nie pozwolili Ci być sobą.

Małe ciałko dziecka generuje dużo energii i uczuć. Jest małe. Nie potrafi sobie jeszcze z tym poradzić. Ile stłumionych emocji może tam schować? Zapomnieć? Może z tego wyrośnie?
Niestety.
Dorastamy, sami stajemy się dorośli i niesiemy przez całe życie ten bagaż. Udajemy, że go nie ma. Ale on od czasu do czasu się odzywa. Mówi o tym, że jest. I, że nie zniknie.

Czy kiedykolwiek, ale tak naprawdę, szczerze, pozwoliłeś sobie na złość na dorosłych? Sam już będąc dorosłym, ale nadal dzieckiem swoich rodziców? Czy w głębi serca uważasz, że nie masz takiego prawa?

Otóż masz takie prawo.
Co więcej, Ty tego potrzebujesz.
Potrzebujesz się złościć, smucić i bać.
W końcu po coś te uczucia człowiek posiada. 

Pewna pani psycholog powiedziała mi o czymś jak konstruktywne rozładowanie złości.

Jak już pisałam wcześniej, to emocje uwięzione, tłumione w ciele, potrzebują znaleźć ujście. Jeśli go nie znajdą, to wtedy dochodzi albo do błędnego koła w postaci nieustannego rozładowywania złości na innych, albo do ulokowania tych emocji w ciele. Wtedy dochodzi do somatyki, depresji, nerwicy.

To raczej nie prowadzi do szczęścia i zdrowia, które co roku sobie życzymy na święta...

Tylko jak to z siebie wyrzucić?

Przede wszystkim sobie na to pozwolić.
Następnie dać sobie czas i przestrzeń.
I stosować się do zasad, aby nie obrażać nikogo, nikogo nie krzywdzić, nie niszczyć rzeczy. 
Nie, 
Ty sam na siebie nie możesz się złościć. Bo wtedy to nie będzie miało sensu.
Jesteś ważny.
Pamiętaj o tym.
Rozładowanie emocji ma Ci zapewnić spokój i ulgę, a nie poczucie winy.


Konstruktywne rozładowanie złości posiada trzy zasady:
-werbalną
-wokalną
-fizyczną

Jeśli spełnisz wszystkie te warunki, zapewniam, poczujesz ulgę. 
Jeżeli złości jest więcej, jedna angry session nie wystarczy. Szczególnie wtedy, kiedy tłumiłeś emocje przez wiele lat...To tak jakbyś przez lata nie sprzątał u siebie w domu i udawał, że tego bałaganu i brudu nie ma...

fuj.

Wyobraź sobie, że taki sam syf masz w sobie.


Co oznaczają te zasady?
Jak się za to zabrać?

To bardzo proste :)

Możesz używać przekleństw, krzyczeć, wydawać różne dźwięki, gadać, wszystko co przyjdzie Ci do głowy. Oraz...Tupnąć nogą, albo rzucić z całej siły ścierą o podłogę. Albo bić worek treningowy.

Są osoby, które trzepią łózko, śpiewają na całe gardło w samochodzie, ja nawet rozładowywałam złość przy sortowaniu prania. Razem z moimi dziećmi krzyczeliśmy i darliśmy stare gazety. 
Tak przy okazji...Dzieci to bardzo lubią :)

Każdy ma swój sposób. Najważniejsze jednak, aby trzymać się tych zasad. W końcu zasady są po to, żeby wszystkim żyło się lepiej.

Ściskam mocno!

I życzę Wam owocnego rozładowania tych wszystkich niechcianych emocji.


Komentarze