Kocham Cię.
Wspomnienie, marzenie.
Wspomnienie, marzenie.
Utkałam sobie Ciebie z moich snów.
Ty, troskliwy, czuły i kochający, nadal mieszkasz w mojej głowie. Ty, który mógłbyś być.
Ale to nie ty.
Ja nie widzę człowieka z mojej głowy.
Widzę ciebie.
Tego, który gnije od środka. Roztacza wokół siebie odrażającą woń, która truje wszystkich naokoło.
Jesteś pusty. I zgniły.
To nie ciebie kocham.
Przy każdym spotkaniu z tobą, się duszę. Nie chcesz puścić swojej zdobyczy.
Ale ja padliną nie jestem.
Ja żyję- ty już umarłeś.
Rozejdźmy się lepiej. Ja pójdę do swojego ogrodu- cebulki kwiatów już posadzone. Niedługo urosną tam piękne lilie i tulipany, pachnące narcyzy zniewalające swoim zapachem.
Ty idź na cmentarz swoich czynów i wyborów. Idź na swoje zgliszcza.
A mnie, zostaw w spokoju.

Komentarze
Prześlij komentarz